MARKOWE ANEGDOTY

Zdeptałem w swoim życiu trochę szlaków prowadzących w góry i doliny. Odwiedzałem też różne miejsca i miejscowości, zwiedzałem także zamki i pałace. W tych miejscach i czasie zdarzało się często coś, co później przeszło do historii zwanej wspomnieniami. Wtedy nie zdawaliśmy sobie sprawy, że wiele z nich przyjmie drugie imię – ANEGDOTA. Z czasem zdarzenia i słowa wchodziły do turystycznego obiegu. Na szlakach, przy ogniskach i w schroniskach rozmawialiśmy i opowiadaliśmy, odwołując się do naszych anegdot. Ubarwiało to nasze spotkania, do których przyłączali się nie tylko turyści. Dlaczego tak się działo? Ano dlatego, że nasza paczka składała się z ludzi przepełnionych bardzo dużym poczuciem humoru, dystansem do siebie, a dodatkowo byliśmy i nadal jesteśmy ludźmi uwielbiającymi szczery, naturalny śmiech. Podobnych sobie spotkaliśmy trochę na szlakach, a później gadaliśmy, gadaliśmy i śmialiśmy się do północy (czasem jeszcze dłużej). Tak wiele się działo, że postanowiłem spisać trochę tych szlakowo-wycieczkowych anegdot, aby z tego turystycznego życia wyłuskać najsmaczniejsze cukiereczki i poczęstować Was nimi. Wielkie zasoby waszej wyobraźni przeniosą Was w tamte miejsca i klimaty. Może poczujecie to coś, co pozwala przymknąć oko i uśmiechnąć się do ludzi. W spisie anegdotowym znajdziecie to wszystko.

Spis anegdotowy:
1. MIARA CZASU (kliknij sobie)

2. GERLACHOWSKA DZIURKA (kliknij sobie)

Dodaj komentarz